środa, 19 sierpnia 2015

''Każdego dnia'' David Levithan

Tytuł oryginału: Every Day
Seria: Uwaga młodość #1
Tłumaczenie: Donata Olejnik
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 256
Data premiery: 3 czerwca 2015
Każdego dnia szesnastoletni A budzi się - bez ostrzeżenia - w innym ciele i w innym miejscu. A pogodził się ze swoim wyjątkowym losem, ustalił nawet zasady, których stara się przestrzegać. Nie angażować się. Nie rzucać się w oczy. Nie mieszać w cudzym życiu. Aż do pewnego poranka, kiedy A budzi się w ciele Justina i poznaje jego dziewczynę, Rhiannon. Od tej chwili przestają obowiązywać wszelkie reguły, bowiem A wreszcie znalazł kogoś, z kim pragnie być – każdego dnia, bez wyjątku.

Fascynująca opowieść ukazująca zawiłości życia i uczuć. To historia A i Rhiannon, którzy próbują odkryć, czy można prawdziwie pokochać kogoś, kto każdego dnia jest kimś innym...

          Kupno tej książki było czysto spontaniczne. Niby miałam ją w planach, ale nie spodziewałam się przeczytać ją wcześniej niż pod koniec tego roku. Poza tym chciałam wcześniej zapoznać się z inną książką tego autora napisaną wraz z Johnem Greenem niosącą jak wiecie (lub nie wiecie) tytuł Will Grayson, Will Grayson. Ale kiedy przy zamawianiu książek w czerwcu zobaczyłam Każdego dnia w dosyć atrakcyjnej jak na nowość cenie, postanowiłam jednak się skusić. I cieszę się, że moja intuicja chociaż raz się nie myliła. 

''Dobroć wiąże się z tym, kim jesteś, a miłe obejście - z tym, jak chcesz wypaść w oczach innych.''

          Nie wiem, czego się po tej książce spodziewałam. Dobrego paranormalu? Ciekawej historyjki? Zapierającego dech w piersi romansu? Nie wiem, naprawdę. Ale cokolwiek to było nie imało się tego, co faktycznie dostałam. A dostałam coś, czego przez jeszcze długi czas nie zapomnę, co będzie mnie prześladowało pewnie przez kolejne kilka dni, czy nawet tygodni. Natomiast po przeczytaniu pierwszego rozdziału, zrozumiałam jedną rzecz: Każdego dnia na pewno złamie mi serce. Ta historia nie mogłaby zakończyć się cukierkowym, naciąganym happy endem, podyktowanym przez moją zdziwaczałą wyobraźnię. I wiecie co? Tak też się stało. Jednakże w nieco innym wydaniu niż się tego spodziewałam.
''Starając się uporać z odejściem bliskich, przeżywamy ich życie wstecz, od śmierci do pełnej egzystencji, od choroby do zdrowia.''


          A z powodzeniem można porównać do ducha. Codziennie, odkąd pamięta zmienia ciała, nie ważne czy to ciało należy do dziewczyny, czy do chłopaka, narkomana, czy osoby ze szczęśliwej rodziny. Nigdzie nie pozostaje na dłużej niż dwadzieścia cztery godziny. Stał się przez to bardzo doświadczony, ale jednocześnie wciąż nie pojmował czasami tych najprostszych rzeczy, które my, ludzie normalni, uważamy za oczywiste. Dzięki tych jego przemyśleniom, w książce pojawia się sporo pięknych cytatów i wiele prawd życiowych, które to dotarły do moich najgłębiej skrywanych uczuć. Wierzcie mi, te minimalne fragmenciki, które tu umieściłam to zaledwie ułamek tego, co znajduje się w tej książce. Tyle cudowności w zaledwie dwieście pięćdziesięciu stronach!

''Zakochanie się w drugiej osobie nie oznacza, że wiesz, co ta druga osoba czuje, wiesz tylko, co ty czujesz.''

          Pan Levithan porusza wiele problemów, kontrowersyjnych tematów, które nadal są dosyć unikane, żeby nie powiedzieć ignorowane. Homoseksualizm, transwestytyzm, narkomania, choroby psychiczne, niektóre tylko muska, inne dogłębniej analizuje. Z jednymi opiniami się zgadzałam z innymi nie, jednak w większości w zupełności popierałam zdanie A. Autor starał się pokazać jak wygląda codzienne życie zwykłych, najzwyczajniejszych ludzi, jak i tych, którzy borykają się ze wszelkiego rodzaju problemami począwszy od nadwagi a zakończywszy na uzależnieniu od narkotyków. 

''[...] w każdym człowieku tkwi zło. Chodzi o to, że dokonujemy wyboru. Każdego dnia decydujemy, że nikogo nie skrzywdzimy.''



          Jedyne co w tej książce mi się nie spodobało, to (dosłownie) moment, w którym A zakochał się w Rhiannon. Wiem, że on sam nie jest normalny (nie w sensie negatywnym), ale pokochanie kogoś szczerze i na zawsze wymaga nieco więcej czasu niż jeden spędzony razem dzień. Przynajmniej ja tak sądzę. Natomiast A wystarczyła doba w ciele Justina, chłopaka Rhiannon by ją pokochać. To właśnie mi nie pasuje. Jednakże to jak ta miłość funkcjonowała dalej było całkiem dobre. Mało tego (nawiązując do wspomnianego wyżej złamanego serca) pod koniec tak zżyłam się z tą dwójką, że aż łzy mi się w oczach pojawiły, kiedy dowiedziałam się jak to wszystko się zakończy. Albo po prostu robię się za bardzo uczuciowa... Pocieszałam się później, że przecież jest druga część, ale z różnych źródeł dowiedziałam się, że to ta sama historia tylko, że z punktu widzenia Rhiannon. I moje serce znowu ucierpiało, wypełniając się poczuciem zawodu.

''Widzę, że wrócił jej smutek. Ale nie jest to smutek pełen piękna, bo taki należy do mitów. Smutek zamienia nasze twarze w glinianą maskę, a nie w porcelanę.''

          W porównaniu do innych książek, które czytam Każdego dnia jest książką mądrą. Wiem, że pisząc to nie wykazuję się zbytnią elokwencją, ale taka jest właśnie prawda. Pokazuje, że nie wszystko może być tak jak chcemy, jednocześnie stawiając przed czytelnikiem pytania jakie w innym wypadku nigdy nie przeszłyby przez myśl. Wszystko napisane jest lekko z dodatkiem w postaci pięknych cytatów. Nie pozostaje nic tylko polecić Wam wszystkim, może akurat przypadnie Wam do gustu.

8/10

37 komentarzy:

  1. To pierwsza recenzja, jaką czytam na temat tej książki, a jestem jej ciekawa, bo bardzo podoba mi się pomysł z zmienianiem ciał. :P Już raz czytałam taką książkę i była niezwykle interesująca, dlatego chciałabym to powtórzyć. Każdego dnia musi kiedyś obowiązkowo wpaść w moje ręce. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się ta książka bardzo podobała. Faktycznie A zakochał się w niej bardzo szybko, ale wydaje mi sie też, że to jest niezwykłe, bo jeśl nie ta jedna iska ten impuls, to by już o niej nie pomyslał nie starał by się jej poznać, i nie zależało by mu na niej.

    troszke się rozpisałam .. ;)

    http://secondlife-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę książkę w planach, ale recenzja utwierdziła mnie w przekonaniu, że muszę ją jak najszybciej zdobyć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie na blogu również już pojawiła się recenzja tej książki. Bardzo mi się podobała i czekam na drugą część.
    Pozdrawiam,
    isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Davidem Levithan'em spotkałam się już raz przy lekturze "Will Grayson, Will
    Grayson". Wówczas bardzo spodobał mi się jego kunszt pisarski i tylko jak zobaczyłam tę najnowszą jego pozycję, od razu stwierdziłam, że przeczytam! Niestety, jeszcze to przede mną, ale na pewno się zabiorę za tę pozycję :)
    Pozdrawiam , Shelf of Books

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejna pozytywna recenzja... Chyba faktycznie muszę się zabrać za tę książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Akurat na tę książkę nie mam "fazy" typu "muszę ją mieć, będzie mega!", ale spotkałam się z wieloma pozytywnymi i zachęcającymi recenzjami (w tym też Twoją) i chyba czas ją gdzieś dorwać :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam w planach przeczytać "Każdego dnia", jednak nie mam jak się zebrać. Na razie chcę przeczytać pozostałe pozycje, które kupiłam, a które leżą u mnie na półce. Jednak inną książkę Davida Levithan'a miałam okazję czytać i przyznam, że podobała mi się.
    Pozdrawiam, Dakota // 97books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka na mojej liście "must read". Ale nie wiem kiedy przeczytam bo jestem zawalona innymi pozycjami.

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi bardzo podobało się, ukazanie świata różnych osób, wątek miłosny raczej słaby w moim mniemaniu, ale pozycja bardzo ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo chciałabym przeczytać tą książkę.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Dużo było kiedyś o tej książce recenzji. Jestem jej bardzo ciekawa, gdyż sam pomysł autora jest oryginalny. Mam jednak nadzieję, że to "jednodniowe zakochanie" nie będzie mi przeszkadzać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. gdiześ tam już napotykałam sie na okładkę tej ksiażki, ale Twoja recenzja jest pierwszą recenzją tej ksiażki jaką czytam i muszę przyznać, ze bardzo mnie zachęciłaś. Nawet to jedno zdanie, o tym, że jest mądra bardzo mnie zachęciło. Zapiszę sobie tytuł, bo uważam, że warto.
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Na półce stoi u mnie "Will Grayson, Will Grayson" więc pewnie najpierw od tej książki zacznę swoją przygodę z twórczością tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś przeczytam, bo już jak zobaczyłam okładkę to wiedziałam, że chcę poznać treść, ale na razie mam kilka zobowiązań czytelniczych, więc ta książka musi poczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jejku nawet nie wiem co napisać ...
    Tyle książek na mnie czeka, a ja muszę dopisać do długiej listy jeszcze jedną bo opisałaś ją tak, że inaczej zrobić nie mogę! :p

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja jeszcze nie wiem, czy chcę ją na pewno przeczytać. Czytałam bardzo różne opinie, jednak coś mnie do niej ciągnie ;)

    http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Zastanawiałam się nad tą książką, choć bez większego przekonania. Teraz jestem jej zdecydowanie bardziej ciekawa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Po młodzieżówki ostatnio bardzo chętnie sięgam, a "Każdego dnia" bardzo mnie interesuje. Ostatnio się w nią zaopatrzyłam i liczę że i mi książka przypadnie do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Sama nie wiem, jakoś nie jestem przekonana do tej książki. Znaczy fabuła wydaje się dosyć interesująca, no bo jak niby takie skakanie od ciała do ciała może działać? Ale jednak romans, ta okładka "niby Green" i na dodatek druga część, która opisuje dokładnie to samo, tylko z innej perspektywy (Coraz więcej ostatnio takich podwójnych książek - dla mnie bez sensu, próba łatwego i szybkiego zarobienia, a dla czytelnika nudna. Niby fajne, jak się chce powrócić do historii po dłuższym czasie, ale równie dobrze można przeczytać drugi raz ksiażkę :/) jakoś mnie odrzucają. Poza tym takie młodzieżowe tematy typu narkotyki, homoseksualizm itp. to chyba nie to czego szukam ;).
    Raczej nie zamierzam sięgać po "Każdego dnia", ale super że tobie się tak spodobało :).
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
  21. Z tym autorem już raz się spotkałam, czytając "Willa Graysona..." i wtedy jego styl całkiem przypadł mi do gustu. Jestem ciekawa, co stworzył tym razem, więc na pewno przeczytam "Każdego dnia" ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Haha mięknie ci serduszko feministko ;) a poza tym, jak możesz nie wierzyć w miłość od pierwszego wejrzenia?! No jak, się pytam?!

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam w planach sięgnąć po tę książkę :) Niestety mam już rozpiskę - że tak powiem - na książki do kupienia na najbliższy miesiąc, czy dwa i nie wiem, czy wplotę też tę pozycję :(
    Ogólnie to o p. Levithanie słyszałam dużo dobrego. Podobno jego część w "Will Grayson, Will Grayson" jest o wiele lepsza, co w sumie mnie ciekawi, bo o Panie Zielonym tyle ochów i achów wyczytałam... Sama za niedługo się przekonam najlepiej, bo kupuję "Papierowe Miasta" lub "Gwiazd naszych wina" w oryginale. Bardzo mnie to ciekawi :)
    Hehe, miłość od pierwszego wejrzenia.
    Przypomniało mi się.
    -Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia, czy mam przejść jeszcze raz?
    Hahahaha, takie głupie, że aż śmieszne.
    Swoją drogą ciekawi mnie, dlaczego akurat A. Czy tylko ja tutaj mam obsesję na punkcie Pretty Little Liars, no pytam się? :D
    Ale się rozpisałam. No ale czasami tak trzeba.
    Świetna recenzja!

    Nowa recenzja, zapraszam ;)
    www.przerwa-na-ksiazke.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem naprawdę ciekawa tej książki i wiem, że muszę ją przeczytać. Poza tym okładka bardzo mi się podoba. *.*

    OdpowiedzUsuń
  25. Okładka tej książki jest bardzo intrygująca i przykuwa wzrok :)
    Zapisuje sobie tytuł bo mam na nią ogromną ochotę!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ~Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Na prawdę dużo recenzji naczytałam się o tej książce. I wszytskie poztywne! Nie zostaje mi nic jak tylko ją przeczytać. Zwałszcza, że jak mówisz jest bardzo mądra i wartościowa :)

    Pozdrawiam, Lucy z Górki Ksionszków

    OdpowiedzUsuń
  27. Sam pomysł wydaje się oryginalny i całe szczęście, że autor nie poszedł w stronę "cukierkowego" romansu dla nastolatków...

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem ciekawa tej książki. Czytając WG WG właśnie fragmenty napisane przez Levithana mi się najbardziej spodobały, więc z chęcią przeczytałabym "Każdego dnia".

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam tą książkę i z utęsknieniem wypatruję kontynuacji :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Czytałam i książka bardzo mi się podobała :)
    Niecierpliwie czekam na jej kontynuację :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Oczywiście z autorem mam zamiar się zapoznać, jednak nie przy tej książce. Fabuła nie przekonuje mnie wcale :(

    OdpowiedzUsuń
  32. Narobiłaś mi ochoty. Narobiłaś mi ogromnej ochoty. Nie chcę przeczytać książkę inteligentną, bez oczywistego, szczęśliwego zakończenie bez lukru. Muszę zapoznać się z tą historią. ;) Muszę. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  33. Słyszałam tak wiele dobrych opinii o tej książce, ale twoja najbardziej zachęciła mnie do jej przeczytania ;)
    recenzje-starlight.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Brzmi niesamowicie! Pierwszy raz spotykam się z książką o takim wątku, więc z przyjemnością się z nią zapoznam :)

    Pozdrawiam ;)
    http://ksiazki-mitchelii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. Wydaje się być ciekawą pozycją po ktorą na pewno sięgnę :)

    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Lubię mądre książki. Za każdym razem wnoszą do mojego życia coś nowego. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  37. To jest książka, którą na pewno kupię gdy nadarzy się jakiś fajny rabacik. Miałam na nią ochotę od kiedy o niej usłyszałam, a skoro wypada tak dobrze i do tego jest w jakiś sposób mądra czy pouczająca, to tym bardziej mam na nią ochotę.

    Zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki wielkie za każdy komentarz, zwłaszcza taki, który nie składa się wyłącznie z np. ''Mam w planach'', ''Może przeczytam''. Każdy motywuje mnie do dalszego starania się i wkładania coraz więcej pracy i siebie w to co piszę :)

PS: Nie odpowiadam na komentarze typu: ''Obserwacja za obserwację?"

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...